Rozłożyste kwitnące drzewo z białymi kwiatami, pod nim stoi ławka.
Mama w świecie,  O życiu wszystko i nic

Daj sobie odetchnąć…

Czasami mam wrażenie, że człowiek XXI w. nie potrafi odpoczywać. Jesteśmy zalewani gradem informacji. To już nie deszcz, tylko wielka ulewa hałasu bez dźwięku. News goni news a my – scrollujemy, przeglądamy, klikamy… Dzień wolny – zawsze z telefonem w ręku.

A gdyby tak na jeden dzień się odciąć?

Smartphon wyłączony ląduje w pudełku na szafie. Laptop wkładamy do szuflady. Telewizor wyłączamy… I co teraz? Pojawia się lekki niepokój? Bo co jeżeli ktoś ważny zadzwoni? Albo nadejdzie kataklizm o którym nie będę wiedział?

Relaks. Słowo, o którym tak wiele się wspomina w rozmowach prywatnych i zawodowych. Work-life balance – czyli owiana legendą równowaga między życiem prywatnym i zawodowym. Coś, o czym marzą chyba wszyscy. Odpoczynek odmieniany przez wszystkie przypadki. Szczególnie teraz – gdy sezon urlopowy się rozpoczyna a my zaczynamy snuć marzenia o tym, co na dwa-trzy tygodnie będzie można zostawić za sobą. Tylko czy my aby na pewno coś porzucamy na ten czas?

Wydaje mi się, że to nie praca zżera wielu ludziom najwięcej czasu, a brak umiejętności odcięcia się od świata.

Rzadko jest tak, że nasza praca wymaga bycia dyspozycyjnym 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu. Niedziela – Dzień Pański, który powinien być poświęcony Bogu i rodzinie – jest przecież dana większości. Jak ją wykorzystujemy? Czy nie jest tak, że odpoczynek to zamiana przeglądania maili służbowych na maile prywatne? Zastąpienie wyszukiwania informacji potrzebnych do pracy na informacje dotyczące zdrowego stylu życia / ploteczek / nowinek technicznych / ciekawostek bardziej i mniej istotnych? A może mały wyświetlacz laptopa podmieniamy na duży telewizora?

„Kto nie odpoczywa, ten grzeszy”

św. Tomasz z Akwinu

Ekran zdominował nasze życie. Jest wszędzie – różnych rozmiarów, stosowany do różnych celów. Po prostu jest. Krzyże znikają, Pismo Święte kurzy się na półce, o różańcu zapominamy. Telefon – obecny!

Odetchnij głęboko.

Odpoczynek ma służyć po prostu odpoczywaniu. Lenistwo w małych dawkach jest jak najbardziej wskazane. Nie każda aktywność musi mieć przecież cel. Wolne chwile nie zawsze muszą być wykorzystywane na rozwój osobisty. Nie wszystkie zabawy z dziećmi muszą rozwijać ich motorykę małą lub dużą.

BEZCELOWOŚĆ.

Nie chodzi o to, żeby teraz każdą wolną chwilę poświęcać na nic nie robienie. Jednak przy obecnym zabieganiu TRZEBA się czasami zatrzymać.

„Odpoczynek jest rzeczą «świętą», pozwala bowiem człowiekowi wyrwać się z rytmu ziemskich zajęć, czasem nazbyt go pochłaniających, i na nowo sobie uświadomić, że wszystko jest dziełem Bożym.”

św. Jan Paweł II

Spójrz w niebo. Rozejrzyj się dookoła. Uśmiechnij się do osoby obok Ciebie. Pobaw się z dziećmi. Pobiegaj za nimi. Bez ładu i składu. BĄDŹ. Zwykła obecność – jest potrzebna. Rozmowa o niczym – jest potrzebna. Bezsensowne leżenie na trawie i gapienie się w chmury – jest potrzebne.

Popatrz dzieciom w oczy bez pośrednika w postaci ekranu telefonu, którym zaraz zrobisz zdjęcie. Nie każda chwila musi być sfotografowana i zapisana w pamięci urządzenia elektronicznego. Warto zebrać też trochę wspomnień wgranych tylko i wyłącznie w głowę. Tak naprawdę – to one tworzą historię rodziny, związku. Twoją historię! Zdjęcia mogą coś udokumentować, ale rozmowy „a pamiętasz jak…” odwołują się najczęściej do tego, co nieuwiecznione.

Bez planów, bez założeń, bez przygotowań. Dać się porwać temu, na co ma się ochotę – to też sztuka. Coraz częściej zapominana. Otoczeni harmonogramem – gnamy również w poszukiwaniu planu idealnego wytchnienia. A tymczasem może się okazać, że to nie perfekcyjne wakacyjne miejsce jest potrzebne, tylko zmiana myślenia.

Opuszczenie świata wirtualnego i wejście na 100% do świata realnego.

Wyzwanie współczesności. Czy możliwe? To zależy od nas. Być może okaże się, że decydując się na taki elektroniczny detoks na chwilę – spodoba się nam i będziemy chcieli jeszcze? Raz odkrywszy ciszę – będziemy pragnęli jej coraz bardziej?

W tym wszystkim nigdy nie zapominajmy o tym, co najważniejsze. Ciało bez wątpienia zregeneruje się po kilku przespanych nocach i odpoczynku nad hotelowym basenem. Umysł na pewno będzie bardzo zadowolony, gdy zafundujemy mu lekką lekturę w zamian za rozbudowane kontrakty czy procedury. Oczy znajdą wytchnienie w zieleni lasów i łąk. Serce odpręży się tylko i wyłącznie przy Bogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *