Aleja z wijących się drzew
... sobie,  Mama czyta

Diabły listy piszą

„Jeśli chodzi o diabły, istnieją dwa równie wielkie, a równie przeciwstawne sobie błędy, w które może popaść nasze pokolenie. Jednym z nich jest niewiara w ich istnienie. Drugim wiara i przesadne, a zarazem niezdrowe interesowanie się nimi.”

C. S. Lewis

Można się oburzać, ale uruchamiając mechanizm, w którym Bóg jest tylko miłosierny zupełnie pomijajac również jego sprawiedliwość – przestajemy wierzyć w piekło. Coraz więcej jest głosów, że szatan to wymysł, straszak. Królestwo ciemności to mit, który można spotkać w literaturze dawnych czasów. Skoro Bóg jest samą Miłością to nie mógłby przecież nikogo skazać na wieczne męki. W związku z tym, nawet jeżeli takie miejsce jest, to i tak stoi puste.

Nic bardziej mylnego!

C. S. Lewis w niesamowity sposób pokazuje, jak współczesny człowiek łatwo wpada w sidła zastawione na niego przez diabła. Świat braku wartości i wiary, oparcia w Bogu to wymarzone miejsce dla działań różnych demonów. Klasyki się nie recenzuje – ja również nie zamierzam tego robić. Bardziej chodzi mi o naświetlenie problemu zła w świecie. Nikt nie przeczy jego istnieniu. Mnóstwo osób jednak podpisuje się pod stwierdzeniem, że diabła nie ma. A przecież sama niewiara w niego nie uodparnia automatycznie na jego działania. Wręcz przeciwnie – niedocenianie, a nawet niezauważanie przeciwnika – to dla niego wymarzona okazja do działania.

„Żaden człowiek, który mówi JESTEM RÓWNIE DOBRY JAK TY, nie wierzy w to. Gdyby w to wierzył, nie powiedziałby tego. Pies z przełęczy św. Bernarda nie powie tego nigdy do pieska pokojowego, ani uczony do nieuka, ani człowiek pracy do próżniaka czy ładna kobieta do kobiety pozbawionej urody. Pretensje do równości, poza sferą ściśle polityczną, wysuwane są tylko przez tych, którzy czują, że pod jakimś względem nie dorównują innym. Wyrażają one dokładnie to dojmujące, bolesne i męczące poczucie niższości której pacjent [czyli osoba, za którą diabeł jest odpowiedzialny i którą ma sprowadzić do piekła – moje wyjaśnienie] nie chce uznać.”

C. S. Lewis

Czy powyższa postawa nie jest popularna? Nikt od nikogo nie jest lepszy, ale też nikt od nikogo nie jest gorszy. Jestem równie dobra, jak ty. Chociaż prawda bywa inna, to żeby ją poznać i przyjąć trzeba pokory, którą społeczeństwo odrzuciło na rzecz pewności siebie. Takiej pewności za wszelką cenę a nie wynikającej ze znajomości siebie, swoich zalet, ale też i wad.

Człowiek bez wad nad którymi warto pracować jest człowiekiem, który przestaje się doskonalić. Spoczywanie na laurach, duchowe lenistwo… – czy to nie wymarzona gleba dla złego?

Takich smaczków w książce „Listy starego diabła do młodego” jest dużo więcej. Chociaż w korespondencji przewija się wątek wojny światowej, równie dobrze można go odnieść do wojny, jaką dzisiaj toczy się z tradycją i wiarą. Gdybym nie przeczytała w notce, że lektura ta pochodzi z 1942 r. – nie wpadłabym na to. Diagnoza społeczeństwa, jego przywar i sposobów, w jaki czart chce zawładnąć naszym życiem – są niezmiernie aktualne. Przyrównanie działania diabłów do pracy w biurokratycznej strukturze jest tak bardzo podobne do pracy w korporacjach XXI w., że niesamowitym jest, że książka ma już aż tyle lat.

W wielu przypadkach odnajdywałam w sobie cechy i zachowania, które książka opisuje jako diabelskie działania. Analizując siebie dochodziłam podczas lektury do wniosku, że faktycznie – określony sposób myślenia i postępowania nie prowadzi do niczego dobrego. Chociaż na pierwszy rzut oka były to nawyki zupełnie niewinne. Drobne przywary charakteru, niewielkie zaniedbania. Zgodnie jednak z „Listami…” – właśnie tak działa w naszym życiu szatan.

Coś na pozór niewielkiego może prowadzić do wielkich odstępstw i w konsekwencji – zaparcia się Boga.

„Pragniemy, by Kościół był mały nie tylko dlatego, by mniej ludzi mogło poznać Nieprzyjaciela [czyt. Jezusa], lecz również dlatego, by ci, którzy Go już znają, przesiąknęli tą charakterystyczną dla tajnego stowarzyszenia lub kliki atmosferą niespokojnego napięcia i defensywnego faryzeizmu.”

C. S. Lewis

Nie jest prawdą, że im mniejsza grupa – tym częściej staje się defensywna? Zamiast traktować innych jak bliźnich, których należy kochać – traktują ich jak wrogów, którzy pragną wyrządzić krzywdę ich teoriom i wierze. Kościół zawsze będzie broniony przez Boga i „bramy piekielne Go nie przemogą”. Czy jednak nie jest tak, że często my – ludzie należący do tej świętej wspólnoty – nie czujemy się lepsi? Predestynowani do pouczania innych co jest właściwe i jak należy żyć. Zapominamy o swojej grzeszności udowadniając i podkreślając jeszcze większą grzeszność sąsiada. Czy takie zachowanie przyciąga czy odpycha? To dla Kościoła reklama, a może szkoda wyrządzona poszukującym?

„Listy starego diabła do młodego” to książka mocna i skłaniająca do refleksji. Dla mnie – niesamowicie odżywcza.

Sposób przedstawienia diabła, chociaż lekki, nie umniejsza przeciwnika. Wręcz przeciwnie – pokazuje jego inteligencję i ciągłą walkę o duszę każdego człowieka. Wybór należy do nas. Mamy wielką moc – Miłość Boga, który w każdej chwili jest chętny do pomocy. Czy jednak jej oczekujemy i chcemy? Czy pragniemy prowadzić życie zgodne z Ewangelią? A może zbyt często wydaje się to niemożliwe, wymagania stawiane przez Jezusa – zbyt wysokie?

„Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!” czytamy w Liście św. Piotra. To morał płynący po lekturze dzieła C. S. Lewisa. Nie możemy tracić czujności. Rachunek sumienia, spowiedź, komunia – czyli po prostu sakramenty. To w nich jest życie.

„W miarę jak wielcy grzesznicy trafiają się coraz rzadziej, a większość zatraca wszelką indywidualność, ci wielcy grzesznicy stają się dla nas [diabłów] o wiele bardziej efektywnymi agentami. Każdy dyktator czy nawet demagog – prawie każda gwiazda filmowa lub piosenkarz – może obecnie pociągnąć za sobą dziesiątki tysięcy tych ludzkich owiec. Gotowe są oddać się im bez reszty; a poprzez nich, nam [diabłom].”

C. S. Lewis
Pokładajmy nadzieję w Panu.

Nie dajmy się zwieść osobistościom tego świata. Każdy autorytet może kiedyś upaść. Tylko budowanie na Bogu i z Bogiem daje nam pewność, że nie pobłądzimy a nasza droga będzie wiodła ku rozkoszom niebiańskim. Zamiast czeluściom piekielnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *