O Bogu, który jest Ojcem
Są takie modlitwy, które po prostu się zna. Pamięta ich słowa nawet, gdy Kościół przestaje być naszym miejscem a modlitwa to ostatnia rzecz, na którą mamy ochotę. Czasami uczyły ich babcie, niekiedy były wypowiadane podczas rodzinnego pacierza. Bywa, że do głowy wkładali je szkolni katecheci. Jako dzieci wypowiadaliśmy te słowa szczerze i prostolinijnie. Nie zastanawialiśmy się nad ich sensem. Jako dorośli? Wydaje mi się, że często wygłaszamy je bezmyślnie. Powtarzamy coś, co utkwiło nam w pamięci i nie chce z niej wylecieć. Czy jednak zdajemy sobie sprawę, jak ważny przekaz niosą?
Ojcze nasz, któryś jest w niebie…
Najstarsza modlitwa chrześcijan. Jej słowa przekazał sam Jezus Chrystus swoim uczniom. Uznawana przez wielu za wzór modlitwy. Jak często odmawiając ją zastanawiamy się, jak potężny ładunek ze sobą niesie? Czy po wezwaniu adresata nie uciekamy do swoich myśli, z których wybudza nas końcowe „Amen.”? A może, mimo skupienia, nie do końca rozumiemy zwroty, które się w niej pojawiają?
„Nierzadko jest tak, że ktoś myśli, iż rozmawia z Bogiem, a w rzeczywistości „rozmawia” jedynie z własnymi wyobrażeniami na temat Boga, czyli rozmawia z samym sobą.”
ks. Marek Dziewiecki, „Ojcze nasz. O Bogu, który jest blisko.”
Ks. Marek Dziewiecki w rozmowie z Katarzyną Szkarpetowską w książce „Ojcze nasz. O Bogu, który jest blisko” próbuje przybliżyć sens i znaczenie Modlitwy Pańskiej. Nie ma tutaj teologicznego języka i niezrozumiałych dla laika zwrotów. Jest za to pełen prostoty przekaz. Ksiądz Marek bez patosu wyjaśnia poszczególne frazy modlitwy. Nie znajdziemy tutaj przydługich wywodów. Raczej pytanie i rzeczowa odpowiedź. Co nie znaczy, że sens „Ojcze nasz” jest spłycony. Bynajmniej! Prosty nie znaczy prostacki. Niewyszukane słowa wcale nie oznaczają w tym wypadku banalizowania tematu. Podając konkretne przykłady, powołując się na sytuacje z życia wzięte, bazując na swoim doświadczeniu i wiedzy ks. Marek opowiada o Bogu. Tym, który objawia się w Piśmie św., nie zaś Tym, który powstaje w ludzkich wyobrażeniach.
„Łatwiej jest modlić się o cuda, niż pomagać Bogu w uczynieniu największego cudu, czyli tego, że ja, człowiek, zaczynam kochać na podobieństwo Boga.”
ks. Marek Dziewiecki, „Ojcze nasz. O Bogu, który jest blisko.”
Moja relacja z Bogiem
Czytając rozmowę prowadzoną przez Katarzynę Szkarpetowską z zaskoczeniem odkrywamy, że modlitwa „Ojcze nasz” to nie tylko prośby, które kierujemy do Boga. Jej odmawianie powinno skłonić do przeanalizowania naszej relacji z Bogiem. Oczekiwań, które mamy wobec Najwyższego. Tego, czy nasza wiara ma solidne fundamenty czy jest jak dom postawiony na piasku.
„Naprawdę wierzy w Boga ten, kto wierzy Bogu, czyli temu, co On nam o sobie mówi.”
ks. Marek Dziewiecki, „Ojcze nasz. O Bogu, który jest blisko.”
Książka „Ojcze nasz…” pokazuje, że Modlitwa Pańska nie polega tylko na wymawianiu określonych formuł. Skłania do refleksji nad tym, czy tak naprawdę wierzymy. Ile w nas jest z Boga, a ile ze świata? Jak jest z naszym zaufaniem? Czy w ogóle zastanawiamy się nad tym, że to nie cele ziemskie, a zbawienie duszy, powinno być celem numer jeden?
Lekturę polecam każdemu, kto pragnie pogłębić swoją wiarę. Według mnie wszystkie osoby deklarujące się jako wierzące powinny tę wiarę zgłębiać. Bez wątpienia ta pozycja może w tym pomóc. Co więcej – dzięki niej znacznie rzadziej powinniśmy sobie pozwalać na bezmyślność wypowiadając znane „Ojcze nasz, któryś jest w niebie…”
„Praktyki religijne, które nie owocują miłością, są pustym gestem czy wyrazem przewrotności człowieka. Zbawieni to wspólnota tych, którzy kochają.”
ks. Marek Dziewiecki, „Ojcze nasz. O Bogu, który jest blisko.”
O książce:
Tytuł: „Ojcze nasz. O Bogu, który jest blisko”
Autor: ks. Marek Dziewiecki, Katarzyna Szkarpetowska
Wydawnictwo: Esprit
Samotność o smaku czekolady
Nie ma jak rodzina!
Zobacz również
Sprawdzony przepis na… KRUCHE CIASTO
25 marca 2021
Zrób to sam – dyniowa granola
13 stycznia 2020