KatoMama

Katolicka mama w świecie i o świecie

Losowy artykuł
Szukaj
  • Mama w świecie
    • O życiu wszystko i nic
    • Katalog doświadczeń
  • Mama w kuchni
  • Mama czyta
    • … dzieciom
    • … sobie
  • Wakacje z charakterem
  • Zanim przyjdzie wrzesień
  • O mnie
  • Mama w świecie
    • O życiu wszystko i nic
    • Katalog doświadczeń
  • Mama w kuchni
  • Mama czyta
    • … dzieciom
    • … sobie
  • Wakacje z charakterem
  • Zanim przyjdzie wrzesień
  • O mnie
  • Baśniowy widok na wzgórza, zamek i jezioro w poświacie zachodzącego słońca
    ... dzieciom,  Mama czyta

    Odrobina fantazji w poważnym świecie – baśnie Anny Gibasiewicz

    Gdy za oknem złota polska jesień coraz bardziej zamienia się w pełne pluchy oczekiwanie na przejście listopada i rozpoczęcie grudnia, gdy jeszcze nie wypada przystrajać domu na święta i dekoracja czterech ścian znajduje się niejako pomiędzy jesienią a zimą, a…

    przez Basia 31 października 2020
  • Wiejska uliczka z domami w Szwecji gdzie mieszkały dzieci z Bullerbyn
    ... dzieciom,  Mama czyta

    Dzieciństwo o którym wciąż marzę…

    Nazywam się Lisa. Jestem dziewczynką, to chyba od razu widać z imienia. Mam siedem lat i wkrótce skończę osiem. Astrid Lindgren Zbudzić się i mieć znowu siedem lat. Wrócić do tych beztroskich lat, kiedy jedynym obowiązkiem było ułożenie kilku zdań…

    przez Basia 29 sierpnia 2020
Nowsze Wpisy 

O mnie

Zawsze uważałam, że najlepszą wizytówką człowieka są nie słowa, ale czyny. Im starsza jestem, tym bardziej przekonuję się, że to prawda. Dlatego przede wszystkim – jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś o mnie – czytaj … dowiedz się więcej

Instagram

1 wrzesień - dla mnie to data, która niesie ze sob 1 wrzesień - dla mnie to data, która niesie ze sobą więcej nowości, niż  Nowy Rok. W styczniu to zaledwie zmiana daty, we wrześniu - nowe plany lekcji, nowe harmonogramy zajęć dodatkowych, wejście w nową rutynę.  Na samą myśl czuję lekki zawrót głowy.

Czy jest coś, co mogę zrobić, żeby być podporą w tym okresie dla moich dzieci? Mam plan - postaram się, żeby w ostatnim tygodniu sierpnia dać sobie więcej ciszy. Spokojnie zrzucić ciężar myśli w głowie na papier. Ograniczyć telefon do minimum. Spędzać więcej czasu z Pismem Świętym. Zadbać o higienę i ilość snu.

Nie zakładam, że będzie idealnie. Planowanie przychodzi mi niemal intuicyjnie. Wykonanie – tu zaczynają się schody. Wydaje mi się jednak, że warto wykorzystać ten ostatni tydzień wakacji mądrze. Inwestycja w siebie, rozpracowanie tego, co boli i przeszkadza najbardziej, a następnie eliminacja nawet jednego stresora może zdziałać cuda.

O tym przeczytacie w najnowszym wpisie na blogu - link jak zwykle w BIO. Zachęcam też do pobrania darmowego ebooki, który (mam nadzieję) pomoże trochę ogarnąć chaos w głowie.

#wrzesień2026 #przygotowanie #macierzyństwo #wychowanie  #chrześcijańskamama
Roztropność wymaga zastanowienia się, zanim coś zr Roztropność wymaga zastanowienia się, zanim coś zrobię lub powiem. Sprawiedliwość każe mi uczciwie ocenić własne postępowanie, a nie tylko wypunktować błędy innych. Męstwo nie pozwala wycofać się z każdego obowiązku tylko dlatego, że akurat mi się nie chce. Umiarkowanie przypomina, że nie każda zachcianka zasługuje na natychmiastowe spełnienie.

Dziś dużo mówi się o granicach, dobrostanie, samorealizacji - i bardzo dobrze. Znacznie rzadziej wspomina się jednak o obowiązku, ofiarności, wierności czy samodyscyplinie. A przecież właśnie te cechy budują dojrzały charakter.

Nasze dzieci już wkrótce wejdą w świat dorosłych, w którym umiejętność mierzenia się z dyskomfortem i przeciwnościami jest czymś oczywistym. Niekoniecznie strasznym, ale wymagającym silnego charakteru. Jak go ukształtować, gdy jako towarze nie stawiamy jasnych wymagań?

Za wszelką cenę staramy się usprawiedliwić złe zachowanie naszych pociech. Słowo „posłuszny” kojarzy się już chyba tylko z osobą, która w sposób siłowy została pozbawiona swojego zdania. Tymczasem warto zadać sobie pytanie, czy niektóre zachowania, które dziś nazywamy przejawem silnego charakteru, nie są po prostu skutkiem braku jasno wyznaczonych granic i konsekwencji.

Zrobienie sobie szczerego rachunku sumienia z przestrzegania cnót może być szokiem. Stanięcie w prawdzie jest jednak konieczne, by rozpocząć niezwykłą przygodę, jaką jest mądre stawianie wymagań sobie i innym. Nie chaotyczna realizacja kolejnych zadań z poradnika popularnego coacha, ale systematyczny wysiłek w drodze do Nieba.

Cnoty nie są staroświeckim pomysłem na życie i wychowanie. Są sprawdzoną drogą do wolności i świętości.
Według mnie w cnotę umiarkowania świat uderza dzis Według mnie w cnotę umiarkowania świat uderza dzisiaj najbardziej. Każdego dnia ktoś próbuje mnie przekonać, że potrzebuję nowej sukienki, książki, ebooka, kursu o byciu idealną mamą, żoną i panią domu. Obiecują zmianę życia, a przynajmniej samopoczucia. Docelowo wszyscy sprzedają wizję szczęścia. Tylko czy na pewno takiego, jakiego potrzebuję?

Zakup być może daje chwilowy zastrzyk przyjemności. Nowa koszulka powoduje uśmiech na twarzy, a błyszczyk wspaniale podkreśla kształt ust, które przez chwilę wyglądają inaczej niż zwykle… Mija jednak kilka chwil i codzienność puka do mych drzwi przypominając, że krótki wystrzał dopaminy nie daje trwałego dobrego życia. Czasami nawet go nie przybliża.

Żaden kurs nie wychowa za mnie dzieci, żadna książka nie zmieni za mnie mojego życia. Zmiana miejsca zamieszkania, nowy ciuszek, wspaniale wydana książka kucharska mogą pomóc, ale nie zrobią niczego za mnie. Chyba tutaj właśnie jest główny problem. Łatwiej jest kupować wciąż nowe obietnice szczęścia, jednocześnie uciekając od problemów, które są zaporą do jego osiągnięcia. Łatwiej uciekać w szukanie inspiracji na zmianę życia - jednocześnie nic nie robiąc, by było lepiej.

Jeśli chcę wychować dzieci, które potrafią żyć w sposób umiarkowany, sama muszę umieć powiedzieć sobie „dość”. Nie wystarczą kazania o racjonalnym korzystaniu z telefonu - powinnam zacząć od siebie. Jeśli mówię, że rzeczy nie dają szczęścia powinno to być poparte moim stanowczym „to mi się podoba, ale tego nie potrzebuję”. Nieuleganie zachciankom zaczyna się ode mnie. Nie każde moje „chcę” musi kończyć się kliknięciem w „kup teraz” ;)

Umiarkowanie. Czyli umiejętność powiedzenia sobie i innym stop. To według mnie również znajomość swoich potrzeb. Bo przecież można tak bardzo uciekać w pracę, że traci się czas na niezbędny odpoczynek. Umiarkowanie - znalezienie równowagi między gazem, a hamulcem. Między przyjemnością, a postem; hałasem, a ciszą; gadaniem, a słuchaniem. Pozwolenie sobie na radość, ale też niezbędny smutek i żal.

Gdzie Twoje życie potrzebuje odzyskania równowagi? 

#wakacjezcharakterem #wychowanie #samodyscyplina #umiarkowanie
Jesteś dzielna, kiedy wstajesz po raz milionowy do Jesteś dzielna, kiedy wstajesz po raz milionowy do maluszka. Jesteś mężna, gdy nie krzyczysz, chociaż wszystko wokół Cię wkurza, a w środku się gotuje. Jesteś odważna, gdy decydujesz się na niepopularne działania, by chronić swoje dzieci przed wdepnięciem zbyt wcześnie w świat dorosłych.

Cnota męstwa nie jest reliktem średniowiecza. To cecha, z której zbudowane jest życie chyba większości matek. Polega nie tylko na odwadze, ale też na umiejętności przezwyciężania zniechęcenia. Wpisana jest w nią wytrwałość, dzięki której praca nad sobą przynosi efekty. To też niemodna służba innym - robię coś, nie spodziewając się niczego w zamian. Żadnych oklasków, pochwał czy serduszek.

Męstwo to dla mnie umiejętność bycia konsekwentną w wychowaniu dzieciaków nawet wtedy, gdy wiem, że poluzowanie byłoby przyjęte ogólnym wybuchem radości. To też wytrwanie w modlitwie. Umówmy się - w mamowym życiu poświęcenie 10-15 minut na skupienie się na relacji z Bogiem może być naprawdę trudne. Ilość rozpraszaczy jest ogromna, lista rzeczy do zrobienia nigdy się nie kończy. Decyzja o przystanięciu w tym pędzie wymaga hartu ducha i samodyscypliny.

W dzieciach chcę tę cnotę pielęgnować, doceniając ich codzienny trud. Chcę im pokazać, że nie każda mniej smaczna potrawa musi się spotkać z niemiłym komentarzem. Wędrówkę górską można zaś pokonać bez jęczenia i marudzenia. Bo męstwo nie rodzi się podczas wielkich życiowych prób. Ono wzrasta podczas codziennych, małych zwycięstw nad własną wygodą.

W dzisiejszym dziwnym świecie wirtualnym męstwo to też pokazanie swojego prawdziwego świata. Nie chodzi tylko o filtry ;) Raczej o pokazanie macierzyństwa bez idealizowania, ale też bez wyśmiewania. Bycie mężną mamą w sieci to bycie mamą autentyczną.

Nie każdemu z nas będzie dane dokonać wielkich rzeczy, o których będą trąbić media. Każdy jednak może wytrwale czynić małe rzeczy z wielką miłością (zgodnie z tym, co mówiło wielu świętych). Czy to nie zachęcające?
Mamo! To niesprawiedliwe! Która z nas nie usłysza Mamo! To niesprawiedliwe!

Która z nas nie usłyszała chociaż raz tego zarzutu wobec rzeczywistości? Ktoś dostał lepszą ocenę, ktoś inny miał lepszą śniadaniówkę, a jeszcze ktoś tam wyjechał na ekstra wakacje w tropiki. Cóż… życie nie jest sprawiedliwe. Właśnie to powtarzam dzieciom, kiedy przychodzą się poskarżyć. Czy to jednak znaczy, że nie mamy pracować nad cnotą sprawiedliwości? Oczywiście, że nie.

Dla mnie sprawiedliwość to przede wszystkim uczciwość i szacunek okazywany wszystkim. To dotrzymywanie słowa i przyznawanie się do błędu nawet, gdy jest to niewygodne. To postawy mało spektakularne. Jednak to właśnie takie zachowanie sprawia, że ludziom dobrze jest ze sobą żyć.

Sprawiedliwość dotyczy relacji. To prawdomówność, religijność (oddaję Bogu to, co Boskie), posłuszeństwo i szacunek dla autorytetów. W macierzyństwie polega na niefaworyzowaniu dzieci. Jednak nie oznacza też dawania każdemu po równo, raczej każdemu według potrzeb. Bardzo irytuje mnie, gdy ktoś robiąc prezent urodzinowy jednemu z moich dzieci jednocześnie obdarowuje resztę. „Żeby nie było przykro”. W życiu domowym mamy nauczyć się, że gdy inni sprawiedliwie dostają coś więcej, to dla nas powód do radości. Sprawiedliwość nie polega na matematycznej równości. Polega na dostrzeżeniu konkretnego człowieka i jego sytuacji.

Sprawiedliwość w domu to też wypełnianie swoich obowiązków. Miejsce zamieszkania to nie hotel, ale wspólnota ludzi, którzy powinni wspólnie wziąć za niego odpowiedzialność (oczywiście na miarę swoich umiejętności).

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego sprawiedliwość jest cnotą, „która polega na stałej i trwałe woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy.” Bez uchylania się, naginania prawdy, wymówek.

Nie pytam „czy świat jest wobec mnie sprawiedliwy?”, ale „czy ja jestem sprawiedliwa wobec ludzi, których spotykam każdego dnia?”

Przez cały tydzień będziemy wspólnie ćwiczyć się w sprawiedliwości. Jeśli masz ochotę dołączyć, wpadaj codziennie na relacje. Postaram się, żeby było konkretnie, prosto i bardzo życiowo.

#wakacjezcharakterem #wychowanie #macierzyństwo #sprawiedliwość
Roztropność nie ma dziś najlepszej prasy. Kojarzy Roztropność nie ma dziś najlepszej prasy. Kojarzy się z czymś staroświeckim, sztywnym, trochę zakurzonym. A szkoda, bo mam wrażenie, że jest jedną z bardziej potrzebnych cnót naszych czasów. Przecież w tylu miejscach, gdzie pokazują, jak wychowywać dzieci uczą, żeby w gorących momentach najpierw odetchnąć, a dopiero potem reagować. Nie zarażać swoimi emocjami innych. To przecież nic innego jak jeden z aspektów bycia roztropnym!

Bycie człowiekiem roztropnym to jednak nie tylko umiejętność (chociaż chwilowego) zatrzymania się przed reakcją. To również zdolność krytycznego myślenia. Jako mama, która chce być roztropna, zdecydowałam się ograniczyć media społecznościowe do absolutnego minimum. Staram się iść własną drogą, zamiast ślepo podążać za tym, co mówią internetowi „eksperci”.

Człowiek roztropny nie uważa, że wie już wszystko. Nie zatrzymuje się na pierwszej odpowiedzi, ale szuka tego, co prawdziwie dobre. Jest otwarty na krytykę i czerpanie z doświadczeń innych. Nie zamyka się w swojej bańce, raczej z ciekawością obserwuje świat. Roztropność to nie sztywność w poglądach. To czerpanie z tego, co najlepsze i wykorzystywanie tego w swoim życiu.

Roztropność zakłada, że wiem, do czego dążę.

Cele będziemy mieć różne - bo przecież każdy z nas jest wyjątkowy. Jako chrześcijanin powinien nam przyświecać jeden cel nadrzędny: NIEBO. Warto wszystkie inne decyzje - i te wielkie, które podejmuję kilka razy w życiu, i te małe, związane z prozą codzienności - podejmować w świetle wiary. Wtedy może się okazać, że wiele wyborów jest po prostu oczywistością.

#wakacjezcharakterem #roztropnośc #wychowanie #macierzyństwo
Cnoty są takie… niedzisiejsze. Wielki język, sporo Cnoty są takie… niedzisiejsze. Wielki język, sporo zasad, a przecież świat krzyczy „rób, co czujesz!”, „liczy się spontan!”, „odpuść!”. Cnoty nie są wygodne. Roztropność wymaga zastanowienia. Sprawiedliwość każe mi uczciwie ocenić siebie, nie tylko wypunktować innych. Męstwo mówi „wytrwaj!” nawet, gdy mi się nie chce. Umiarkowanie przypomina, że nie każda zachcianka musi być spełniona.

To trudne - i dla mnie, i dla dzieci. Nie chcę wychować dorosłych, którzy nie potrafią żyć w dyskomforcie. Czy jednak nie tego oczekują ode mnie współcześni eksperci od wychowania?

Wydaje mi się, że sam wysiłek podejmowany, by stać się bardziej człowiekiem cnót jest traktowany z podejrzliwością. Chęć wychowania dzieci w takim nurcie niektórym może się nawet wydać przemocowe. Czy jednak faktycznie tak jest?

Kształtowanie charakteru nigdy nie było łatwe. Ludzie w dziejach nie byli bardziej cnotliwi. Był jednak jasno sprecyzowany ideał, do którego warto było dążyć. Dzisiaj mamy mnóstwo dróg, pytanie tylko - gdzie idziemy? I gdzie chcemy doprowadzić tych, za których jesteśmy odpowiedzialni?

Nie marzę o dzieciach, które zawsze są ciche i bezproblemowe. Chciałabym jednak wychować ludzi roztropnych, sprawiedliwych, mężnych i umiarkowanych. Takich, którzy potrafią odróżnić dobro od zła, ponieść konsekwencje własnych decyzji, wytrwać w trudnościach i nie uczynić z własnych zachcianek centrum świata.

Dla mnie właśnie tym są cnoty. Nie zbiorem staroświeckich zasad, ale drogowskazem prowadzącym do dojrzałości.

#wychowanie #rodzicielstwo #zasady #chrześcijańskamama
Jesteś ok taka, jaka jesteś. Jesteś wystarczająca. Jesteś ok taka, jaka jesteś. Jesteś wystarczająca.

Kłamstwo Internetu polega według mnie na tym, że tym „wystarczaniem” powinniśmy się uradować i na tym zatrzymać. Akceptacja siebie jest konieczna (co do tego nie ma wątpliwości!), ale to powinien być pierwszy krok w drodze do zmian na lepsze. Niezdrowy perfekcjonizm? Absolutnie nie! Po prostu dążenie do świętości.

Zatrzymanie się na „dobrze jest, jak jest” zamyka zupełnie na przygodę, jaką jest doskonalenie siebie. Moim planem jest dawać innym coraz lepszą wersję Basi. Patrzenie na siebie jedynie przez pryzmat zalet odbiera cała frajdę z pokonywania niedoskonałości.

Zwycięstwa nad swoimi słabościami kształtują charakter. Dają satysfakcję. Prowadzą do szczęścia. Dlaczego więc hasło „jesteś wystarczająca” tak dobrze się przyjęło?

➡️ całość na katomama.pl ⬅️

#chrześcijańskamama #jesteśwystarczająca #drogadoBoga
Macierzyństwo to dla mnie droga pełna niespodziane Macierzyństwo to dla mnie droga pełna niespodzianek. Cel wydaje mi się jasny - wychować dzieci na dobrych dojrzałych ludzi. Jednak jaki szlak tam wiedzie? Nie wiem. 

Każdy kolejny maluch pokazuje mi, jak mało wiem. Coś działa w jednym i drugim przypadku? W trzecim często już nie. Jakiś sposób był idealny jeszcze miesiąc temu? Cóż - życie lubi się zmieniać 😉

Internet jest pełen mam z gotową receptą na wszystko. Pewne siebie udzielają rad na temat wychowania. Ich sposób jest jedynym słusznym. Mam wrażenie, że nie ma tu miejsca na wątpliwości. Próba zakwestionowania czegoś rodzi jedynie gniew. Liczą się kropki i wykrzykniki, znaki zapytania są niemodne.

Dzisiaj #DzieńMatki . Życzę, żeby każda z was - mam - w tym hałasie usłyszała siebie. Dała sobie przestrzeń na niepewność i możliwość zmiany zdania. Ja wybieram bycie niemodną - mam wątpliwości znacznie częściej, niż bym chciała . Moje marzenie? Dzieci, które zbudują sobie dobrą dorosłość i dadzą sobie radę ze wszystkim, co ich spotka. Jak to osiągnąć? Modlitwą, żeby to, co robię miało sens. A jeżeli nie ma - żeby Bóg wyciągnął z tego dobro mimo wszystko.

Udanego świętowania!

#niemodna #życzenia #wątpliwości #wychowanie
Śledź na Instagramie

O tym piszę…

Boże Narodzenie budowanie wspomnień Bóg dobra lektura dom dzieci emocje internet macierzyństwo małżeństwo media społecznościowe modlitwa odpoczynek poradnik przepisy recenzja relacje religia rodzina społeczeństwo styl życia wiara wychowanie święta
Facebook Instagram

Najnowsze wpisy

  • Przygotowanie do września – mama szykuje się do notowania analogowego rzeczy do zrobieniaZanim przyjdzie wrzesień
  • Nagrobki z krzyżami na zielonym trawniku, w tle drzewa. Perspektywa łoża śmierci pomaga podejmować decyzje. Memento moriPerspektywa łoża śmierci
  • Plecak i kijki na tle piaskowej drogi, symbol pielgrzymaNajpierw dzieci, potem modlitwa?

Najnowsze komentarze

  • Perspektywa łoża śmierci - KatoMama - Najpierw dzieci, potem modlitwa?
  • Najpierw dzieci, potem modlitwa? - KatoMama - Offline to życie.
  • Idź na spacer! - KatoMama - Offline to życie.

O mnie

Zawsze uważałam, że najlepszą wizytówką człowieka są nie słowa, ale czyny. Im starsza jestem, tym bardziej przekonuję się, że to prawda. Dlatego przede wszystkim – jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś o mnie – czytaj … dowiedz się więcej

2026 KatoMama © . | Polityka prywatności| Bard Motyw przez WP Royal.
Powrót na górę