Stare książki które symbolizują świat cnoty
Mama w świecie,  O życiu wszystko i nic

Czy cnoty mają jeszcze sens?

Wiara, nadzieja i miłość. Roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie. Kiedyś te słowa stanowiły oczywisty punkt odniesienia dla wychowania i życia. Czy tylko mnie się wydaje, że to, co kiedyś było ważne, obecnie zostało wypchnięte ze wszystkich sfer życia? Od dłuższego czasu znam tylko mamowe problemy, ale i na tym froncie jakaś cisza w tym temacie.

Krótkie wprowadzenie

Wezmę pod lupę tzw. cnoty kardynalne. Te, które powinny być ramami wychowania i życia, a które (wydaje mi się), w wielu miejscach są wyśmiewane. Lub – chyba jeszcze częściej – w ogóle nie są brane pod uwagę.

Roztropność – podstawa wszystkiego. To umiejętność właściwego rozeznania się w sytuacji, a następnie podjęcia działań prowadzących po prostu do dobra. Człowiek roztropny to człowiek mądry.

Sprawiedliwość – stała i niezłomna wola oddawania każdemu tego, co mu się słusznie należy (to klasyczna definicja suum cuique tribuere). Jako jedyna z cnót jest skierowana na zewnątrz, odnosi się do relacji z innymi ludźmi i z Bogiem. W chrześcijaństwie ostatecznym dopełnieniem sprawiedliwości jest miłosierdzie. Jak pisał św. Jan Paweł II: „Miłosierdzie jest zakorzenione w sprawiedliwości, ale ją przewyższa”. Według św. Tomasza z Akwinu sprawiedliwość rodzi inne cnoty:

  • religijność,
  • pobożność synowską (czyli szacunek do rodziców i ojczyzny),
  • wdzięczność,
  • prawdomówność.

Męstwo polega na opanowaniu i wytrwałości w dążeniu do dobra. To wierność w wytrwaniu w codziennych obowiązkach. Zachowanie pogody ducha mimo zewnętrznych, nie zawsze sprzyjających, warunków.

Umiarkowanie to umiejętność panowania nad sobą. Porządkuje człowieka od wewnątrz. Chroni przed sytuacją, w której to instynkty i zachcianki zaczynają rządzić rozumem. To również kultura stołu i zabawy, świętowanie bez przesady, dzielenie się z uboższymi oraz panowanie nad własnymi kaprysami.

Kiedyś cnota – dzisiaj wada?

Te cnoty kardynalne trochę trącą myszką, prawda? Wielki język, sporo zasad. Tu nie ma miejsca na „rób, co czujesz”, „niczym się nie przejmuj”, „bądź spontaniczny”. Oglądając Instagram, a na nim konta o prowadzeniu domu lub wychowaniu dzieci, te archaiczne słowa w ogóle nie padają. Jest zachęta do podążania za tym, na co akurat mam ochotę. Odpuść, odpocznij – do tego namawiają mnie często internetowi influencerzy. Z jednej strony nie ma w tym nic złego. Jako mama mam tendencję do przesadzania. Napinam grafik do granic możliwości. Staram się zmieścić w nim czas na realizację potrzeb wszystkich domowników, często zupełnie zapominając o sobie. Z drugiej strony – nie zawsze chodzi o to, żeby było dobrze tylko mnie.

Cnoty nie są wygodne. Roztropność wymaga zastanowienia się, zanim coś zrobię lub powiem. Sprawiedliwość każe mi uczciwie ocenić własne postępowanie, a nie tylko wypunktować błędy innych. Męstwo nie pozwala wycofać się z każdego obowiązku tylko dlatego, że akurat mi się nie chce. Umiarkowanie przypomina, że nie każda zachcianka zasługuje na natychmiastowe spełnienie.

To trudne – i dla mnie, i dla dzieci. Nie chcę przecież wychować młodych ludzi, którzy nie potrafią żyć w dyskomforcie! Czy nie tego oczekują ode mnie współcześni eksperci od wychowania? Ludzie w dziejach nie byli bardziej czy mniej cnotliwi niż teraz. Dla mnie główną różnicą jest to, że kiedyś był pewien jasno sprecyzowany ideał, do którego warto było dążyć. Dzisiaj mamy mnóstwo dróg, pytanie tylko – gdzie idziemy? I gdzie chcemy doprowadzić tych, za których jesteśmy odpowiedzialni?

Niedzisiejsze kształtowanie charakteru.

Kształtowanie charakteru – walka ze swoimi wadami – to nigdy nie było łatwe. Dzisiaj jednak mam wrażenie, że stawianie wymagań sobie i – przede wszystkim – dzieciom stało się czymś niemal zakazanym.

Łatwiej jest być spontanicznym, niż roztropnym. Przyjemniej jest skupiać się wyłącznie na realizacji własnych potrzeb. Dogadzanie sobie jest zdecydowanie łatwiejsze niż umiarkowanie. Unikanie dyskomfortu jest mniej problemowe niż mężne trwanie.

Wydaje mi się, że sam wysiłek podejmowany, by stać się bardziej człowiekiem tych cnót, jest traktowany z podejrzliwością. Chęć wychowania dzieci w takim nurcie niektórym może się nawet wydać przejawem przemocy. Czy jednak faktycznie tak jest? Warto zadać sobie jedno fundamentalne pytanie: „czy bez cnót da się zbudować prawdziwie dobre życie?”

Dziś bardzo dużo mówi się o granicach, dobrostanie, samorealizacji (i słusznie), ale znacznie rzadziej o takich słowach jak obowiązek, ofiarność, wierność czy samodyscyplina. A przecież bez tych cech nie da się wychować dzieci. Te maluszki już wkrótce wkroczą w świat dorosłych, w którym umiejętność mierzenia się z dyskomfortem i przeciwnościami jest czymś oczywistym. Niekoniecznie strasznym, ale wymagającym silnego charakteru. Jak go nabyć, gdy jako rodzice wyłącznie „chuchamy i dmuchamy” nie stawiając jasnych wymagań? Za wszelką cenę staramy się wyjaśnić złe zachowanie naszych pociech. Słowo „posłuszny” kojarzy się już chyba tylko z osobą, która została w sposób siłowy pozbawiona swojego zdania. Czy tylko mnie się wydaje, że niektóre zachowania, które dziś przedstawia się jako przejaw silnego charakteru, bywają po prostu skutkiem braku jasno postawionych granic i wymagań?

Nie marzę o dzieciach, które zawsze są ciche, wygodne i bezproblemowe.

Chciałabym jednak wychować ludzi roztropnych, sprawiedliwych, mężnych i umiarkowanych. Takich, którzy potrafią odróżnić dobro od zła, ponieść konsekwencje własnych decyzji, wytrwać w trudnościach i nie uczynić z własnych zachcianek centrum świata.

Może właśnie tym są cnoty? Nie zbiorem staroświeckich zasad, ale drogowskazem prowadzącym do dojrzałości.

Cnoty mają sens. Czy mamy jeszcze odwagę wymagać ich od siebie? I czy mamy odwagę przekazywać je naszym dzieciom?

Jeśli po przeczytaniu tego wpisu masz ochotę „coś z tym zrobić” to zapraszam na Wakacje z charakterem! To krótkie wyzwanie – 4 tygodnie, 4 cnoty. W środku znajdziesz proste zadania i pytania do refleksji. Jak mawiają „duże zmiany zaczynają się od małych nawyków” 😉

Pobierz bezpłatny PDFKLIK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *